Posted by Zosia | Posted in Bez związku, Poradnik rodzinno-życiowy, Zabawowo | Posted on 21-10-2009
Tagi: Dobranocny Ogród, hobby, Makka-Pakka, pomysły na zabawy, robótki ręczne, stymulowanie rozwoju dziecka, szydełkowanie, w co się bawić z dzieckiem, wspomaganie rozwoju dziecka, Zabawy Fundamentalne, zabawy z dzieckiem
Po pierwsze Zabawy Fundamentalne. Świetna sprawa. Książeczki wydane kilka lat temu, teraz wznowione.
Ogólnie rzecz ujmując jest to zbiór zabaw z dziećmi i dla dzieci od 0 do 6 lat. Pomysły zabaw są genialne w swej prostocie — wręcz tak oczywiste, że przeglądając karty tych książeczek dziwię się, że sama na nie wcześniej nie wpadłam. W większości w zabawach wykorzystujemy przedmioty obecne w domu, rzeczy codziennego użytku.
Zabawy świetnie stymulują poszczególne strefy rozwojowe dziecka. I naprawdę nie trzeba się przy nich namęczyć
Poza tym, nie oszukujmy się, nie zawsze mamy pod ręką jakiś pomysł na zabawę, a powszechnie wiadomo, że znudzone dziecko, to koszmar, horror i katastrofa w jednym
Z Zabaw Fundamentalnych korzystam mniej-więcej od pół roku. Poleciła nam je pani psycholog, do której chodzi Miś.
Poza tym od kilku tygodni, co czwartek, wożę Micha do Urwiska na Wejherowskiej na zajęcia grupowe (grupa dzieci 18 – 24 miesiące) oparte o ten program. Dzieciaki są nimi bardzo zainteresowane i widać, że dobrze się bawią. Rodzice jako obserwatorzy też
Tak więc całym sercem polecam. Więcej fachowych informacji można znaleźć na . Można tam też zakupić pakiety on-line lub zamówić wersje książkowe.
Po drugie Makka Pakka
Pisałam ostatnio o tym, że odkrywam nowe hobby — szydełkowanie. Pierwszą robótką, jaką popełniłam jest taka mikro-czapeczka (którą obecnie nosi Krecik). Zaraz po niej zabrałam się do szydełkowania Makki Pakki z Dobranocnego Ogrodu. Na początku miał to być urodzinowy prezent dla Miśka, ale koniec końców dałam mu go wcześniej. Pragnę się więc w tym miejscu pochwalić swym dziełem (dodam, że jestem z niego niezmiernie dumna):

A tu dla przypomnienia Makka Pakka w oryginale:

Nie było łatwo, kilka razy prułam, zwłaszcza, że: a) nie do końca jeszcze rozumiałam opisy ściegów, b) opis był po angielsku, a to rzecz nietrywialna była w moim wypadku, by to od ręki pojąć. Ale z pomocą dobrej duszy Izy, mojego małżonka i dzięki swemu zacięciu dzieło skończyłam po pięciu dniach.
Największy stres miałam w związku z tym, czy Michowi się pluszak spodoba. Dobranocny Ogród uwielbia, ale nie miałam pewności, czy polubi szydełkowego Makka Pakkę.
No, ale jak na razie przyjaźń się rozwija, Michu wczoraj przyniósł mu ze spaceru kamyk (Makka Pakka kocha kamienie
) i cierpliwie próbował wcisnąć mu go do ręki.
Dziś natomiast zabrał MP w podróż samochodem, poił soczkiem i karmił kremem z ciastka, no i zabiera go do spania. Bardzo fajnie wygląda też, jak Michu MP bierze za rękę (a dokładniej za dłoń), dokładnie tak samo jak mnie na spacerze
Żywię więc nadzieję, że fascynacja nie będzie chwilowa i MP stanie się jednym z ulubionych pluszaków Micha. Wtedy moje matczyne ego zostanie ugłaskane na wieki wieków
Po trzecie koniec na dziś. Jutro znów słów kilka skrobnę, bo mam o czym. W kinie wczoraj byłam, więc czas na małą recenzję
