Posted by Zosia | Posted in Mały inteligent, Pod mikroskopem | Posted on 28-08-2009
Tagi: BBC, CBeebies, Dobranocny Ogród, dziecko a telewizja, Ragdoll Productions, Teletubbies, Teletubisie, wychowanie
Dziecię moje — rok i prawie 9 miesięcy — telewizją zainteresowane było od zawsze. Trudno się dziwić — rodzice oglądają w nadmiarze, to i dziecku się udzieliło. Logo stacji tvn24 Mikołaj potrafił pokazać wcześniej, niż mówić “mama”
W każdym bądź razie, jakby na to nie spojrzeć, telewizor w domu jest, użytkowany, a jakże, więc i dziecko zaczęło domagać się czegoś dla siebie w tej kwestii. Jako że staramy się jednak nie być tymi najgorszymi rodzicami, co to sami oglądają, a dziecku nie pozwolą, odkryliśmy całkiem niedawno kanał CBeebies. No bo jak już coś pokazać, to lepiej, żeby to pożyteczne chociaż trochę było. Po kilku testowych dniach, które spędziłam na wnikliwej lekturze ramówki, oglądając ów kanał i obserwując reakcje Mikołaja w czasie kilku różnych emitowanych programów, nasze dziecię stało się wielbicielem dwóch: znanych wszem i wobec Teletubisiów oraz całkiem “świeżego” “Dobranocnego Ogrodu”. Ogólnie rzecz biorąc Mikołaj w telewizji “łyknie wszystko” — począwszy od reklam, przez pasek tvn24 aż po prognozę pogody, ale zazwyczaj nie wywołują one w nim takich emocji jak te dwie bajki. Oczywiście, wyjaśniam, że moje dziecię nie spędza całego dnia przed telewizorem, ale “DO” i Tubisie ogląda prawie codziennie.

źródło: www.teletubisie.swiatbajek.net
Wszyscy znacie Teletubisie. Oglądanie tego programu doprowadza mnie nie raz do wstrząsu nerwowego. Dla dorosłych ten program jest nie do przejścia. Ale jak patrzę na Mikołaja i widzę, jak przeżywa, że NooNoo wciągnął grzankę, albo jak zaśmiewa się w głos, bo Po się przewróciła, to szczęka mi opada. Co takiego jest w tych stworkach, że przyciągają uwagę dzieci? Ameryki tu nie odkryję — program zaprojektowany był przez psychologów i pedagogów, którzy, widać, znali się na robocie. Stworzenie grupki postaci, które tak silnie przemawiają do dzieci w wieku 1 – 4 lat (to jest grupa docelowa programu, ale ogólnie wiadomo, że wiek widzów jest o wiele szerszy — włączając osoby chore na Alzheimera, które też podobno uwielbiają Teletubisie), musiało być efektem wnikliwej znajomości natury upodobań małych widzów. Dziecięce zachowania bohaterów z pewnością sprawiają, że dzieci w którymś momencie zaczynają utożsamiać się z nimi. Do tego cała masa powtórzeń — nie tylko utrwala to w pamięci dziecka różne wzorce poprawnych zachowań, co przede wszystkim powoduje, że mały widz czuje się bezpieczniej i bardziej “w temacie”, gdy po raz drugi w czasie jednego odcinka ogląda na przykład jakiś filmik. Liczne powtórzenia uczą też dziecko, że jakaś konkretna czynność niesie za sobą konkretny skutek, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Widząc, jak kolejno każdy z Teletubisiów wpada do tej samej kałuży, dziecko uczy się analogii ( = jeśli idziesz dziurawą drogą chwilę po deszczu i nie patrzysz pod nogi, to wpadniesz w kałużę. Niezależnie od tego, czy jesteś Po, Tinky-Winky, Dipsy czy Lala). Ważne jest, że to każdy z bohaterów przeżywa zazwyczaj daną sytuację, a nie, że bohaterem scenki jest jedna osoba, bo właśnie tu tkwi “haczyk” uczenia dzieci analogii — zdarzyło się 4 Tubisiom, może zdarzyć się i mnie.
Jakby na to nie spojrzeć, Teletubisie chwalone są na prawo i lewo. I przyznać muszę, moim skromnym zdaniem, słusznie. W dodatku są ciągle aktualne; coraz nowe roczniki dzieci stają się ich wielbicielami, mimo że program ma już kilkanaście lat (produkowany od 1997 do 2001). Może drażnić to rodziców (nie wyłączając mnie), gdy się po raz 15 w ciągu kilku minut słyszy “Ejooo”, ale przyznać trzeba, że jest to jedna z niewielu dobrych alternatyw w kwestii oglądania tv przez dzieci.
No, istnieje w sumie jedna wada… Program powoduje rzucanie się dziecka na każdego Teletubisia spotkanego w sklepie, ze wzrokiem mówiącym: “Mamooo, weźmy go do domuuu…” (bo na szczęście moje dziecię nie potrafi jeszcze takiego zdania sklecić na głos
)
Co do drugiego programu, to jest to, jak na razie, nowinka w naszym kraju. Dobranocny Ogród jest emitowany również przez CBeebies (co 4 godziny przez całą dobę, jeśli ktoś ma ten kanał nie może na to nie trafić
), o tym, by emitowała go u nas jeszcze jakaś stacja nie słyszałam dotychczas. Pewnie kwestia czasu, bo serial zdobywa popularność porównywalną z popularnością Teletubisiów. Zresztą, na zlecenie BBC wyprodukowała go ta sama wytwórnia — Ragdoll Productions (więc jak dojść do sukcesu mają już wypraktykowane). Każdy odcinek trwa mniej-więcej tyle samo co Tubisie — około 25 minut (mam na myśli telewizyjne odcinki, bo z tego, co się orientuję to np. Teletubisie na dvd trwają około godziny). Zasada jest ta sama: sympatyczne, pluszowe postaci, w każdym odcinku stałe, powtarzalne elementy — to samo powitanie w postaci piosenki każdego z bohaterów, takie samo pożegnanie — w środku programu zawsze jakaś prosta historyjka — a to Makka-Pakka rozdaje kamienie, a to Pontypiny idą na spacer, a to Upsy-Daisy gra w piłkę z Iggi-Pigglem… Takie trochę inne Teletubisie
Patrząc na ten program z perspektywy rodzica podoba mi się bardziej, niż Teletubisie. Jest mniej drażniący dla dorosłego. No i powaliły mnie imiona bohaterów. Minął przynajmniej tydzień, zanim nauczyłam się je powtarzać. Brzmią dziwacznie, ale jakby znajomo, jakby dziecko je wymyśliło. Same postaci też jakby każda z innej bajki, ale wszystkie są dziećmi i każda wzbudza sympatię na swój sposób.

źródło: www.inthenightgarden.co.uk
Dlaczego “DO” podoba się dzieciom? Z tych samych powodów, co Teletubisie. Dlaczego dzieci mogą go oglądać? Też z tych samych powodów, dla których mogą oglądać Teletubisie — program zrobiony pod gust dzieci (nie mówię, że wszystkich, zdarzają się wyjątki), jest sporo powtórzeń, mili bohaterowie, ciekawe dźwięki, kolory, śmieszne — z punktu widzenia dzieci — sytuacje, przyjemna muzyka… Program ten stworzony został w roli “bajki na dobranoc” i rzeczywiście spełnia ją znakomicie — cała bajka skonstruowana jest w taki sposób, że wycisza i uspokaja dziecko. Nic, tylko oglądać
Przy okazji pisania tego posta poszperałam troszkę w sieci za gadżetami z obydwu programów. Szał na Teletubisie w Polsce widać, że lekko zmalał, ale różne figurki, maskotki, domki, puzzle i inne “niezbędniki” dzieciowe są nadal szeroko dostępne w sklepach. Nie wiem, jak to było na początku, gdy program ten zawitał na polskie ekrany, bo nie bardzo byłam nim wtedy zainteresowana. Przypuszczam, że mogło być wszystkiego trochę więcej. Tak widać jest teraz na Wyspach, gdzie bohaterowie “Dobranocnego Ogrodu” doszli do sławy i pełno jest ich na różnego rodzaju ubrankach, kubkach, zabawkach itd. U nas w sklepach jeszcze nie widziałam żadnej “Makka-Pakki”, ani nikogo innego. Jedynie na allegro można kupić parę rzeczy, pewnie zwiezionych z UK. Ale to kwestia czasu. Jeśli program trafi do szerszej grupy odbiorców, a nie tylko tych, którzy mają CBeebies, to z pewnością w sklepach zaroi się od nowych gadżetów i zabawek.
Tyle na dziś. Jak na pierwszy post to i tak sporo. Dzięki Bogu dziecię moje śpi słodko, więc mogłam spokojnie to napisać.
A gdyby ktoś był zainteresowany bliżej obydwoma programami, to odsyłam do stron oficjalnych: , . I jeszcze kawałek ze strony empiku.
