Pomoc­nik współ­cze­snego rodzica czyli oda do iPhone’a

5

Posted by Zosia | Posted in Pod mikroskopem, Poradnik rodzinno-życiowy | Posted on 18-01-2010

Tagi: , , , , , , , ,

(Nie­stety) nie jest to arty­kuł spon­so­ro­wany. Nie będę zagłę­biać się w spe­cy­fi­ka­cję tech­niczną ani w to, czy inny tele­fon posiada podobne funk­cje. Innych urzą­dzeń nie testo­wa­łam, iPhone’a uży­wam, więc piszę o tym, co znam.

Gdy dwa mie­siące temu wzię­łam do ręki iPhone’a stwier­dzi­łam, że nigdy, ale to nigdy nie dam Miko­ła­jowi do ręki tak dro­giego urzą­dze­nia. Pomna róż­nych przy­gód, które spo­tkały moje dwa poprzed­nie tele­fony (włącz­nie z topie­niem w misce z wodą nokii 6300 — mocny model, po dwóch dniach susze­nia działa do dziś bez zarzu­tów i służy jako tele­fon rezer­wowy) stwier­dzi­łam, że żywot­ność iPhone’a w zetknię­ciu z moim dzie­cię­ciem może zostać mocno ogra­ni­czona, więc lepiej dmu­chać na zimne. No ale cóż. Bywają momenty, że trzeba zwe­ry­fi­ko­wać swoje poglądy i posta­no­wie­nia. Zwłasz­cza ostatni pobyt w szpi­talu poka­zał, jak bar­dzo taki iPhone może być pomocny w zapeł­nia­niu czasu dziecku, zwłasz­cza, gdy w pew­nych sytu­acjach trzeba malu­cha utrzy­mać w miej­scu przez dłuż­szy czas.

Co mnie, matce dwu­latka, bar­dzo przy­daje się w iPho­nie?

Po pierw­sze iPod :) Oglą­da­nie bajek wrzu­co­nych do tele­fonu, słu­cha­nie muzyki lub baj­ko­wych słu­cho­wisk to rewe­la­cyjna pomoc w wielu sytu­acjach. Z pew­no­ścią spraw­dza się w samo­cho­dzie, pod­czas dłu­giej podróży, czy w pocze­kalni u leka­rza, który się spóź­nia :)

Po dru­gie łącze inter­ne­towe. Nigdy do tej pory nie korzy­sta­łam z Inter­netu za pośred­nic­twem tele­fonu, więc być może nie odkryję tu Ame­ryki. Jed­nakże szybki dostęp do sieci, pro­sta obsługa prze­glą­darki, no i w ogóle osobna ikonka do youtube, to dla mnie zupeł­nie nowa jakość korzy­sta­nia z tele­fonu. Wspo­mniane natych­mia­stowe połą­cze­nie z youtube ura­to­wało mi kil­ku­krot­nie życie, gdy Miko­łaj doma­gał się ulu­bio­nego “Dobra­noc­nego Ogrodu”, któ­rego aku­rat wgra­nego nie miałam.

Po trze­cie całe mnó­stwo bez­płat­nych i płat­nych apli­ka­cji, które można pobrać z App­Store na swój tele­fon i korzy­stać do woli. Nie muszą to być jed­nakże pozba­wione sensu gierki. Dostępne jest całe mnó­stwo róż­nych faj­nych pro­gra­mów dla dzie­cia­ków: maluch może ryso­wać, kolo­ro­wać, grać na pia­ni­nie, bęb­nach, uczyć się nazw i dźwię­ków wyda­wa­nych przez zwie­rzęta, ukła­dać wir­tu­alne puz­zle… Co prawda widzę tu cią­gle pole do popisu, ale powo­dów do narze­kań wcale nie jest wiele. Po pierw­sze bra­kuje takich apli­ka­cji w języku pol­skim. Rozu­miem, że w angiel­skim wię­cej się sprzeda, ale pol­skich użyt­kow­ni­ków iPhone’a i iPoda przy­bywa, więc szkoda byłoby tego nie wyko­rzy­stać. Poza tym jest tu też pole do popisu dla pomy­sło­daw­ców takich apli­ka­cji. Nie oszu­kujmy się, coraz wię­cej dzieci ma dostęp do podob­nych urzą­dzeń. Warto wyko­rzy­stać to do ich edu­ka­cji i roz­rywki. Pro­ste pro­gramy do nauki kształ­tów, kolo­rów, lite­rek czy cyfe­rek z pew­no­ścią mia­łyby powo­dze­nie.

A oto kilka przy­kła­do­wych apli­ka­cji, które można pobrać z App­Store, a które mogą się przy­dać rodzi­cowi małego dziecka:

  • na począ­tek tro­chę zwie­rzą­tek: Vocal Zoo, I hear ewe oraz Elias Zoo. W każ­dym cho­dzi mniej wię­cej o to samo — dotyka się danego zwie­rzątka i wów­czas zwie­rzątko wydaje ade­kwatny do sie­bie odgłos. Bywają różne kom­bi­na­cje, bar­dziej i mniej udane zestawy zwie­rza­ków, cza­sem jesz­cze lek­tor wyma­wia angiel­ską nazwę zwie­rzątka. Ogól­nie miła zabawa:

    vocal zoo
    Vocal Zoo

    i hear ewe
    I hear ewe

    elias zoo
    Elias Zoo

  • następ­nie kilka apli­ka­cji muzycz­nych: Vir­tu­oso Piano Pro, iCon­gas, Sha­ker oraz Drum Kit. Jak wyglą­dają — każdy widzi. Dzia­łają na zasa­dzie praw­dzi­wych instru­men­tów — doty­kasz pal­cem kon­kret­nego kla­wi­sza — sły­szysz kon­kretny dźwięk. Tylko w Sha­ke­rze jest ina­czej — trzeba potrzą­sać tele­fo­nem, by usły­szeć wybrany instrument.

    virtuoso piano
    Vir­tu­oso Piano

    iCongas
    iCon­gas lite

    shaker
    Sha­ker

    drum kit
    Drum Kit Lite

  • dalej tro­chę sztuk pla­stycz­nych ;)  — jedna z wielu apli­ka­cji umoż­li­wia­ją­cych ryso­wa­nie w tele­fo­nie — iDo­odle 2. Dodam, że stwo­rzony obra­zek można zapi­sać i wysłać np. mmsem

    iDoodle
    iDoodle
    iDo­odle 2 lite

  • można też poukła­dać puz­zle, np.: My first puz­zles lub Wood puz­zle

    my first puzzles
    My first puzzles

    wood puzzle
    Wood puz­zle

  • i na koniec hit, jak dla mnie — Bal­lo­oni­mals :) Taka sobie apli­ka­cja umoż­li­wia­jąca… nadmu­cha­nie balo­no­wego zwie­rzaka! Dmu­cha się w mikro­fon, następ­nie potrząsa tele­fo­nem i powstaje zwie­rzak. Na koniec można jesz­cze dopom­po­wać pompką, by balon pękł. To, co ja mam w tele­fo­nie, to wer­sja dar­mowa, z jed­nym tylko zwie­rza­kiem. Za nie­całe 1 euro można kupić cały pakiet balo­no­wych zwie­rza­ków. Apli­ka­cję odkry­łam dzięki pew­nemu Bli­po­wi­czowi, któ­remu tutaj skła­dam podziękowanie.

    Dmu­cha­nie:
    balloonimals

    Potrzą­sa­nie:
    balloonimals

    Potrzą­sa­nia ciąg dal­szy (zwie­rzak już “się two­rzy”):
    balloonimals

    I oto jest, w całej swej oka­za­ło­ści:
    balloonimals

Przy oka­zji rodzi mi się pyta­nie do Czy­tel­ni­ków — czy ktoś może pod­rzu­cić jesz­cze coś cie­ka­wego, coś, co mogłoby być atrak­cyjne lub przy­datne dla dziecka, a co można pobrać na iPhone’a? Będę wdzięczna za wszel­kie pomysły.

Rzec jesz­cze muszę, że oprócz Wood puz­zle wszyst­kie te apli­ka­cje są dar­mowe. Wiele z nich można roz­sze­rzyć za nie­wielką zazwy­czaj opłatą o dodat­kowe funk­cje lub tzw. pełne wersje.

Umiesz­czone tutaj zdję­cia to zrzuty z ekranu mojego tele­fonu. Taka cał­kiem przy­jemna rzecz; kolejna, która podoba mi się w iPho­nie i która, jak widać, cza­sem się przy­daje :)

Rewe­la­cyjną funk­cją iPhone’a dla mnie jest bez­po­śred­nie eks­por­to­wa­nie nagra­nych fil­mi­ków do youtube. Jest to jedna z naj­czę­ściej wyko­rzy­sty­wa­nych przeze mnie moż­li­wo­ści tego tele­fonu. Do tej pory wyglą­dało to tak: nagry­wa­łam fil­mik kamerką wbu­do­waną w apa­rat foto­gra­ficzny, następ­nie zrzu­ca­łam go do kom­pu­tera i stam­tąd umiesz­cza­łam na youtube. Fil­miki z iPhone’a, jeśli jest tylko dostęp do sieci (a zazwy­czaj jest) od razu wrzu­cam na stronę. Jest to dla mnie bar­dzo wygodne. Oczy­wi­ście, fil­miki stra­ciły tro­chę na jako­ści, ale nie prze­sa­dzajmy — na moje potrzeby roz­dziel­czość iPhone’a w zupeł­no­ści wystar­cza. Poza tym fil­mik można też w iPho­nie przy­ciąć i to w zupeł­nie pro­sty spo­sób.

Na mar­gi­ne­sie dodam, że fil­miki i zdję­cia można też wysy­łać z iPhone’a mailem. Kilka dni po zaku­pie tele­fonu mał­żo­nek skon­fi­gu­ro­wał mi moje konta pocz­towe i powiem Wam, że odbie­ra­nie i wysy­ła­nie wia­do­mo­ści e-mail w tele­fo­nie bar­dzo mi się spodo­bało. Nie trzeba włą­czać kom­pu­tera :)

Naj­pięk­niej­sze w iPho­nie jest jed­nak to, że jest taki intu­icyjny w obsłu­dze. Nawet blon­dynka go zro­zu­mie ;) Z apli­ka­cji wystar­czy korzy­stać “na czuja” i ze spo­ko­jem dacie sobie radę.

Pew­nie jesz­cze mogła­bym tro­chę popi­sać, ale myślę, że na razie wystar­czy. Jak będzie­cie mieli oka­zję — wypró­buj­cie iPhone’a. Jeśli się waha­cie czy kupić — kup­cie. Będzie­cie zado­wo­leni :) To jest wszyst­ko­ma­jący tele­fon. Serio :)

P.S. A teraz będę pisać do pol­skiego oddziału Apple, aby mi zapła­cili za takiego rekla­mo­wego posta ;)