Miarka wzro­stu, alfa­bet, cyferki…

5

Posted by Zosia | Posted in Poradnik rodzinno-życiowy | Posted on 13-04-2010

Tagi: , , , , , , , ,

Dziś na szybko, bo czas mnie goni.

Miarka wzro­stu — rzecz cał­kiem przy­datna. W skle­pach dzie­cię­cych z pew­no­ścią można zna­leźć jakieś miarki atrak­cyjne dla dziecka (i dla rodzica), ale nie zawsze są one, nie­stety, prak­tyczne. W naszym przy­padku śmier­cią przez zdar­cie ze ściany skoń­czyły dwie miarki, takiej z gąbki/pianki (czy jak to okre­ślić) wola­łam już nie kupo­wać, bo pew­nie skoń­czy­łaby tak samo. Pew­nie w pokoju trzy lub czte­ro­latka zda­łaby egza­min (tak samo jak papie­rowa), ale z dwu­lat­kiem ciężko prze­dys­ku­to­wać nie­które kwe­stie :) Można kupić jesz­cze miarkę drew­nianą, co jest dobrym wyj­ściem z sytu­acji. Jedyne, co mnie zasmu­ciło w miar­kach drew­nia­nych, to mało inte­re­su­jące wzory, ale może nie szu­ka­łam zbyt dogłęb­nie :)

Koniec koń­ców, posta­no­wi­łam miarkę wzro­stu zro­bić samo­dziel­nie — i to taką na wieki wie­ków ;)

Po pierw­sze: wybra­łam kawa­łek ściany w pokoju Micha. Osza­co­wa­łam wyso­kość na 140 cm z nadzieją, że zanim dzie­cię doro­śnie do tego wzro­stu będę mogła mu zro­bić więk­szą miarkę w pokoju w nowym domu lub miesz­ka­niu ;)

Po dru­gie: wysła­łam męża do mar­ketu budow­la­nego po puszkę bia­łej emul­sji. Poma­lo­wa­łam nią ów kawał ściany — bodajże dwa razy — tak, by pokryło nie­bie­ski, który był na niej wcze­śniej. Oczy­wi­ście, można malo­wać na kolo­rze, który do tej pory pokry­wał ścianę, ale nie­stety barwy nie będą już tak czy­ste i intensywne.

Po trze­cie: przy uży­ciu pozio­micy, farby pla­ka­to­wej czer­wo­nej oraz taśmy malar­skiej nama­lo­wa­łam biało-czerwoną miarkę (jak widać na zdję­ciu poniżej).

Po czwarte: wybra­łam “motyw”. Dzie­cię moje miało wów­czas fik­sa­cję na punk­cie Dobra­noc­nego Ogrodu (gdy­bym robiła ją teraz, byłaby cała w Autach Disneya). Wydru­ko­wa­łam więc ze strony CBe­ebies kilka kolo­ro­wa­nek z posta­ciami z tej bajki (wcze­śniej pomniej­szy­łam je do takiego roz­miaru, jaki wydał mi się odpo­wiedni). Następ­nie powy­ci­na­łam te obrazki i odry­so­wa­łam ich kon­tury na ścia­nie. Dalej, wzo­ru­jąc się na obrazku, powy­peł­nia­łam jego środek ołów­kiem (żeby posta­cie miały nie tylko zarys, ale też oczka, buźki i inne tego typu sprawy ;) )

Po piąte: przy pomocy kolo­rów: czer­wo­nego, bia­łego, zie­lo­nego, nie­bie­skiego, brą­zo­wego i żółtego poma­lo­wa­łam wszyst­kie obrazki (mie­sza­jąc nie­kiedy dane kolory). Gdy prze­schły popra­wi­łam wszyst­kie kon­tury czar­nym pisa­kiem. Doma­lo­wa­łam też kre­ski i liczby na miarce.

Gotowe :) Nic trud­nego, gene­ral­nie rzecz bio­rąc. Moja miarka nie miała jakie­goś skom­pli­ko­wa­nego wzoru, poszła więc szybko. Oczy­wi­ście, wszystko zależy od wła­snej inwen­cji. Już nie można narze­kać, że nie ma takiej miarki, jaką by się chciało :) Jak chcesz jakąś miarkę, to ją po pro­stu zrób :)

A oto dowód rzeczowy:

miarka_wzrostu_dobranocny_ogród

Tro­chę krzywo wyszła na zdję­ciu, ale cóż. W rze­czy­wi­sto­ści jest pro­sta, bo na pozio­micy spraw­dza­łam :)
A ta ciemna wielka kropa nad Tom­bli­bu­siami to nie ele­ment deko­ra­cji, lecz odboj­nik do drzwi :)

Jeśli już jeste­śmy przy pra­cach pla­stycz­nych na domowy uży­tek, to dorzucę tutaj jesz­cze coś. Przy oka­zji malo­wa­nia miarki nama­lo­wa­łam też Michowi na ścia­nie “dżdżow­nicę” z alfa­be­tem oraz kolejkę z cyfer­kami. Miał już wcze­śniej nama­lo­wany cały alfa­bet i cyfry od 1 do 9, ale stwier­dzi­łam, że przyda się tro­chę “świe­żo­ści” :) Nic to wiel­kiego, ale Michowi się podoba. Mi w sumie też :) Oczy­wi­ście nie trzeba wspo­mi­nać o walo­rach edu­ka­cyj­nych ;)

alfabet

cyferki

I na koniec całe dzieło na ścianie:

alfabet2

Dobra­noc :)

P.S. A jed­nak jesz­cze coś. Jeśli już jeste­śmy przy deko­ro­wa­niu pokoju dzie­cię­cego… Długo bar­dzo zasta­na­wia­łam się, jakie obrazki/zdjęcia powinny zawi­snąć na kawałku pustej ściany nad łóżkiem Micha. I kilka mie­sięcy temu wresz­cie wpa­dłam na dosko­nały, jak się oka­zało, pomysł. W trzy rów­nej wiel­ko­ści (for­mat A3), ale o innych kolo­rach ramki (kupione w jakiejś pro­mo­cji w Leroy Mer­lin, bodajże za 25 zł sztuka) opra­wi­łam malunki naszego dziecka. Kie­dyś dałam mu do malo­wa­nia far­bami czarny bry­stol. Zaba­zgrał cały blok, a że to były pierw­sze poważ­niej­sze próby z farb­kami, zosta­wi­łam wszyst­kie prace. Wybra­li­śmy z nich trzy “naj­cie­kaw­sze”, opra­wi­li­śmy i usa­dzi­li­śmy na ścia­nie. Naj­pięk­niej­szą rze­czą była wów­czas radość i duma Miko­łaja, który dosko­nale wie­dział, że to jego obrazki tam wiszą :) Cią­gle poka­zy­wał na nie palu­chem i wołał: “Ja! Ja!” :)
Oto prze­pis jak w pro­sty spo­sób spra­wić przy­jem­ność dziecku, dowar­to­ścio­wać je i jed­no­cze­śnie ude­ko­ro­wać ścianę :)

Comments (5)

Ślicz­nie:) naprawdę… sama bym chciała takie malo­wi­dła na ścianie:)

Mogę Ci nama­lo­wać :) Nad łóżkiem ;)

bar­dzo ładne :) z tą miarką to rze­czy­wi­ście lepiej tro­chę swo­jego czasu poświę­cić, mieć satys­fak­cję i zro­bić ją dobrze (mate­ma­tycz­nie). Mój młody dostał w pre­zen­cie taką miarkę kró­lika od babci, ale jest źle wyra­żona w cen­ty­me­trach i w ogóle z niej nie korzy­stamy. W zasa­dzie nie powin­nam się dzi­wić, bo w miej­scu gdzie ją wypro­du­ko­wali nie sto­suje się cen­ty­me­trów to co za róż­nica czy 1cm to 1 cm czy 1,3 cm ;)

a to czarne koło nad gło­wami dzieci na miarce to co to jest? Nie znam tej bajki.

Pozdra­wiam

To koło to odboj­nik do drzwi, bo miarka nama­lo­wana jest aku­rat na takim słu­pie za drzwiami :)

Co do samej bajki (Dobra­nocny Ogród), to, jak na razie, leci chyba tylko na kanale CBe­ebies. Zro­biła ją ta sama wytwór­nia, co Tele­tu­bi­sie. Muszę przy­znać, że jest fan­ta­styczna :) Bar­dzo kolo­rowa, wesoła i inte­re­su­jąca nawet dla bar­dzo małych dzieci. Zresztą, kie­dyś nawet skrob­nę­łam o niej kilka słów w arty­kule Mamo włącz mi bajkę.

Pozdro­wie­nia :)

Ja wolę gotowe pro­jekty, tym bar­dziej że jest ich teraz bar­dzo dużo.

Write a comment