<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Kilka prawd o cesarskim cięciu</title>
	<atom:link href="http://www.dzieciowisko.pl/2010/02/kilka-prawd-o-cesarskim-cieciu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dzieciowisko.pl/2010/02/kilka-prawd-o-cesarskim-cieciu/</link>
	<description>Moje spojrzenie na dzieci i ich wychowanie</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Jan 2012 14:25:47 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Megan</title>
		<link>http://www.dzieciowisko.pl/2010/02/kilka-prawd-o-cesarskim-cieciu/comment-page-1/#comment-2031</link>
		<dc:creator>Megan</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2011 18:55:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowisko.pl/?p=222#comment-2031</guid>
		<description>U mnie to samo - plany rodzenia naturalnie, potem wielka męczarnia na porodówce, 12godzin pod oksytocyną i nic... asynklityczne wstawianie się główki dziecka, rozwarcie w porywach 7 cm, ostatecznie cesarka o 20:10, a po niej masakra, położna prowadziła mnie pod prysznic i myła, nie byłam w stanie nic zrobić, a co dopiero podźwigiwać Maluszka, który ważył 4500... dziś ma 4 i pół miesiąca i czasami wciąż pobolewa mnie rana w środku... marzę o następnym dzieciątku, ale teraz trzeba czekać, zwłaszcza że macica musi dojść do siebie. A karmię z powodzeniem już piąty miesiąc:)))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>U mnie to samo — plany rodzenia naturalnie, potem wielka męczarnia na porodówce, 12godzin pod oksytocyną i nic… asynklityczne wstawianie się główki dziecka, rozwarcie w porywach 7 cm, ostatecznie cesarka o 20:10, a po niej masakra, położna prowadziła mnie pod prysznic i myła, nie byłam w stanie nic zrobić, a co dopiero podźwigiwać Maluszka, który ważył 4500… dziś ma 4 i pół miesiąca i czasami wciąż pobolewa mnie rana w środku… marzę o następnym dzieciątku, ale teraz trzeba czekać, zwłaszcza że macica musi dojść do siebie. A karmię z powodzeniem już piąty miesiąc:)))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: marta</title>
		<link>http://www.dzieciowisko.pl/2010/02/kilka-prawd-o-cesarskim-cieciu/comment-page-1/#comment-857</link>
		<dc:creator>marta</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Jan 2011 01:36:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowisko.pl/?p=222#comment-857</guid>
		<description>popieram w zupełnosci, jesli jest taka mozliwosc-urodzic dziecko za pomoca cesarskiego ciecia, to dlaczego z tego nie skorzystac, mialam dwie cesarki (duza waga urodzeniowa dzieci), nie planowalam ich, ale gdybym miala przechodzic przez to samo co przy drugim porodzie, bez dwoch zdan umowilabym sie na cesarskie ciecie i zaluje, ze tego nie zrobilam, chcialam rodzic naturalnie.  Blizna zagoila sie raz dwa, jest malo widoczna, zakrywana majtkami, na plazy nie ma wiec problemu, a widze ja tylko ja i maz, lakarz czasami, fakt - po porodzie bylam bardzo obolala, ale maz stanal na wysokosci zadania, a synek zassal piers po godzinie, mimo, iz tez &quot;rodzilam&quot; w nocy. Dlaczego wiec, sami lekarze (kobiet) decyduja sie i &quot;umawiaja&quot; na cesarki? gdzie porod naturtalny jest niby taki wspanialy... tez w swietle jarzeniowek i obcych osob, a kobieta rodzaca - pozycji na zuczka, by lekarzowi wygodniej bylo</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>popieram w zupełnosci, jesli jest taka mozliwosc-urodzic dziecko za pomoca cesarskiego ciecia, to dlaczego z tego nie skorzystac, mialam dwie cesarki (duza waga urodzeniowa dzieci), nie planowalam ich, ale gdybym miala przechodzic przez to samo co przy drugim porodzie, bez dwoch zdan umowilabym sie na cesarskie ciecie i zaluje, ze tego nie zrobilam, chcialam rodzic naturalnie.  Blizna zagoila sie raz dwa, jest malo widoczna, zakrywana majtkami, na plazy nie ma wiec problemu, a widze ja tylko ja i maz, lakarz czasami, fakt — po porodzie bylam bardzo obolala, ale maz stanal na wysokosci zadania, a synek zassal piers po godzinie, mimo, iz tez “rodzilam” w nocy. Dlaczego wiec, sami lekarze (kobiet) decyduja sie i “umawiaja” na cesarki? gdzie porod naturtalny jest niby taki wspanialy… tez w swietle jarzeniowek i obcych osob, a kobieta rodzaca — pozycji na zuczka, by lekarzowi wygodniej bylo</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: MamaLeny</title>
		<link>http://www.dzieciowisko.pl/2010/02/kilka-prawd-o-cesarskim-cieciu/comment-page-1/#comment-812</link>
		<dc:creator>MamaLeny</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Jan 2011 17:20:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowisko.pl/?p=222#comment-812</guid>
		<description>Ja tez mialam cc ale na zyczenie, dziekuje opatrznosci za te mozliwosc, corka urodzila sie piekna nie zmeczona, chetnie ssala piers, ja na nastepny dzien wstalam a po tyg juz nie pamietalam, blizna jest prawie niewidoczna a nie stosowalam zadnych masci. Oczywiscie zdazaja sie komplikacje a przy porodzie naturalnym nie??!! Czesto jest ich jeszcze wiecej , tylko o tym sie nie mowi. Zyjemy w XXI wieku, przepraszam za porownanie ale dlaczego nie czekamy az zab nam sam wypadnie jak boli, i czemu bierzemy tyle antybiotykow, katujemy dzieci od pierwszej doby zycia szczepionkami, czemu nie zaufamy naturze...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja tez mialam cc ale na zyczenie, dziekuje opatrznosci za te mozliwosc, corka urodzila sie piekna nie zmeczona, chetnie ssala piers, ja na nastepny dzien wstalam a po tyg juz nie pamietalam, blizna jest prawie niewidoczna a nie stosowalam zadnych masci. Oczywiscie zdazaja sie komplikacje a przy porodzie naturalnym nie??!! Czesto jest ich jeszcze wiecej , tylko o tym sie nie mowi. Zyjemy w XXI wieku, przepraszam za porownanie ale dlaczego nie czekamy az zab nam sam wypadnie jak boli, i czemu bierzemy tyle antybiotykow, katujemy dzieci od pierwszej doby zycia szczepionkami, czemu nie zaufamy naturze…</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Joanna</title>
		<link>http://www.dzieciowisko.pl/2010/02/kilka-prawd-o-cesarskim-cieciu/comment-page-1/#comment-344</link>
		<dc:creator>Joanna</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2010 17:29:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowisko.pl/?p=222#comment-344</guid>
		<description>zgadzam się, również przeszłam przez to samo. Szkoła rodzenia, przygotowania i oczekiwanie. Bardzo chciałam urodzić naturalnie, w ogólne nie dopuszczałam do siebie myśli o cesarskim cięciu. Niestety czasem tak bywa. Jeszcze do tego długi pobyt w szpitalu ponieważ okazało się, że Mały miał wrodzone zapalenie płuc. W związku z tym już od 4 doby zajmowałam się nim wyłącznie sama i naprawdę było mi ciężko. Dodatkowo Mały ważył ponad 4,5 kg, co utrudniało sprawę. Niestety był dokarmiany butelką i od 4 miesiąca musiałam przejść całkowicie na butelkę :( Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia do zabiegu :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>zgadzam się, również przeszłam przez to samo. Szkoła rodzenia, przygotowania i oczekiwanie. Bardzo chciałam urodzić naturalnie, w ogólne nie dopuszczałam do siebie myśli o cesarskim cięciu. Niestety czasem tak bywa. Jeszcze do tego długi pobyt w szpitalu ponieważ okazało się, że Mały miał wrodzone zapalenie płuc. W związku z tym już od 4 doby zajmowałam się nim wyłącznie sama i naprawdę było mi ciężko. Dodatkowo Mały ważył ponad 4,5 kg, co utrudniało sprawę. Niestety był dokarmiany butelką i od 4 miesiąca musiałam przejść całkowicie na butelkę <img src='http://www.dzieciowisko.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia do zabiegu <img src='http://www.dzieciowisko.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Urszula</title>
		<link>http://www.dzieciowisko.pl/2010/02/kilka-prawd-o-cesarskim-cieciu/comment-page-1/#comment-119</link>
		<dc:creator>Urszula</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Feb 2010 21:47:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dzieciowisko.pl/?p=222#comment-119</guid>
		<description>ja przeszłam przez to samo (oprócz endometriozy) i mam bardzo podobne poglądy... córkę po porodzie przystawiono mi na minutę do mojej twarzy -policzek do policzka... mąż mógł podejśc do tego kącika, gdzie dziecko myto i sprawdzano... dostałam ją jakąś godzinę po porodzie, bo leżała pod lampami (mimo że miała 10 w skali Agbar).
I mimo tego, że nie było tragicznie, to przeszłam straszną traumę -bo było to zbyt nagłe, nie byłam przygotowana -w szkole rodzenia uczyłam się wszystkiego, co miało związek z porodem naturalnym, a informacje o cesarce jednym uchem wpadały, drugim wypadały. A przede wszystkim, bo poród naturalny miała mi dać wspaniały kontakt z dzieckiem -i przygotować je do wyjścia w świat, a nie wyciągnąc je z ciepła i spokoju w światło jarzeniówek, w świat pełen obcych ludzi, metalowych narzędzi i zimnych rąk... gdy wzięli ją do kącika umyć kazałam mężowi iść do niej i do niej mówić, bo bardzo krzyczała.. jak go usłyszała -od razu ucichła... to było piękne... 
Ja piersią karmię szósty miesiąc -udało się, ale z trudnościami, bo wciąż mi kazano małą dokarmiać i po 4-ym miesiącu odrzucała pierś. Użyłam systemu sns i się udało... Teraz już jestem z powrotem w pracy, ale dwa razy dziennie jeszcze ją karmię. Zawsze to coś...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ja przeszłam przez to samo (oprócz endometriozy) i mam bardzo podobne poglądy… córkę po porodzie przystawiono mi na minutę do mojej twarzy –policzek do policzka… mąż mógł podejśc do tego kącika, gdzie dziecko myto i sprawdzano… dostałam ją jakąś godzinę po porodzie, bo leżała pod lampami (mimo że miała 10 w skali Agbar).<br />
I mimo tego, że nie było tragicznie, to przeszłam straszną traumę –bo było to zbyt nagłe, nie byłam przygotowana –w szkole rodzenia uczyłam się wszystkiego, co miało związek z porodem naturalnym, a informacje o cesarce jednym uchem wpadały, drugim wypadały. A przede wszystkim, bo poród naturalny miała mi dać wspaniały kontakt z dzieckiem –i przygotować je do wyjścia w świat, a nie wyciągnąc je z ciepła i spokoju w światło jarzeniówek, w świat pełen obcych ludzi, metalowych narzędzi i zimnych rąk… gdy wzięli ją do kącika umyć kazałam mężowi iść do niej i do niej mówić, bo bardzo krzyczała.. jak go usłyszała –od razu ucichła… to było piękne…<br />
Ja piersią karmię szósty miesiąc –udało się, ale z trudnościami, bo wciąż mi kazano małą dokarmiać i po 4-ym miesiącu odrzucała pierś. Użyłam systemu sns i się udało… Teraz już jestem z powrotem w pracy, ale dwa razy dziennie jeszcze ją karmię. Zawsze to coś…</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

