Posted by Zosia | Posted in Pod mikroskopem | Posted on 26-10-2009
Tagi: jak zmierzyć dziecku temperaturę, Microlife IR 100, termometr, termometr do pomiaru temperatury w uchu, termometr dziecięcy, termometr microlife, termometr na podczerwień, termometr wielofunkcyjny
Nagły atak, jaki napuściła wczoraj gorączka na nasze dziecię, zmusił nas, rzecz jasna, do zmierzenia mu temperatury. Sprawa nie była prosta — Michu zawsze się wyrywał na widok standardowego termometru — niezależnie od miejsca, w którym tę temperaturę zamierzałam zmierzyć.
Wczoraj przeszedł samego siebie, gdy przez kilka minut walczył ze mną, po czym pokonany siłą przez cały czas mierzenia darł się wniebogłosy, jakby termometr pod pachą to co najmniej kaktus był. A że gorączka była wysoka, to i kolejne pomiary były konieczne. Małżonek został więc wysłany do apteki celem zakupienia jakiegoś cudu, którym uda się Micha omamić. I wyobraźcie sobie, że taki cud kupił!
Termometr firmy Microlife (nic mi to nie mówiło do wczoraj, ale też jakoś wnikliwie nie szukałam wcześniej termometru), model IR 100, do pomiaru temperatury w uchu. Szczerze mówiąc, nie sądziłam na początku, że to się tak świetnie sprawdzi. Kilka lat temu miałam kontakt z podobnym termometrem, z tym, że raczej starszej generacji i nie zachwycał jakoś szczególnie.
Ten natomiast uważam za cud-termometr
Pomijam dane techniczne, bo się na nich szczególnie nie znam.
Ogólnie rzecz ujmując:
- termometr jest prosty w obsłudze (mimo że ma jakieś dodatkowe funkcje nie przeszkadzają one w “rozruchu” — gdy chcę po prostu zmierzyć temperaturę, to nie muszę dziesięć razy klikać po przyciskach)
- pomiaru dokonuje się w uchu, można spokojnie robić to podczas snu dziecka (wiadomo, że bardziej wrażliwe dziecko może się obudzić, bo jakiś tam kontakt termometr z uchem ma, ale póki co na naszym dziecku działa, i mimo że się chwilę powiercił, to nie wybudził się nawet przy sygnale dźwiękowym)
- sygnał dźwiękowy informuje nas o zakończeniu pomiaru — i pomiar rzeczywiście trwa jedną sekundę!
- przy następnym włączeniu termometr na początku przez chyba 2s pokazuje wartość poprzednio mierzonej temperatury — całkiem przyjemny bajer
- jest poręczny
- gdy temperatura przekroczy 37,5 stopnia to sygnał dźwiękowy zmienia się i wyświetlacz podświetla się na czerwono informując o gorączce
- termometr: świeci i piszczy — są to elementy, które były decydujące podczas pierwszej próby pomiary temperatury u Miśka — no bo kto by sobie nie dał wsadzić w ucho piszczącego i świecącego termometru…
- termometrem tym można też mierzyć temperaturę: mleka w butelce, otoczenia, wody w wannie; jest łatwy do utrzymania w czystości — wystarczy przetrzeć spirytusem końcówkę
Ta ostatnia cecha nie ma dla mnie większego znaczenia, bo raczej nie sugerowałabym się przy kupnie termometru tym, czy można nim mierzyć temp. wody i otoczenia, ale może akurat kogoś to interesuje.
Jedynym mankamentem jest tutaj cena: ok. 100 zł. To jest cena z naszej apteki, być może można kupić gdzieś taniej.
Jakby nie spojrzeć, polecam! Michu miał dziś kilkukrotnie mierzoną temperaturę. Sam nadstawiał do tego ucho, o dziwo ![]()
Być może w jego wypadku zadziałał fakt, że to nowy gadżet, więc się nim zainteresował. Aczkolwiek wiem, że nie do wszystkiego nowego jest taki chętny, więc ten termometr jednak coś w sobie ma (no tak, piszczy i świeci!). No i nie wygląda jak termometr, przede wszystkim
Oto owo cudo:

