Podoba mi się to spojrzenie na karmienie piersią i… chyba nie tylko.
Piszesz, że “jeśli mamie zależy na karmieniu piersią, to ma odpowiednią motywację, by znaleźć potrzebne materiały”, a między wierszami wyczytuję, że nie każdej mamie chce się tych informacji poszukać.
I to jest właśnie to, co od kiedy zostałam mamą, nieustannie mnie w wielu mamach zadziwia — niechęć do szukania informacji, ot choćby na temat laktacji.
Stajemy w życiu przed tyloma wyzwaniami, “przedsięwzięciami” mniej ważnymi niż wychowanie dziecka i przygotowujemy się do nich tak gruntownie, dowiadujemy się, uczymy. Dlaczego jesteśmy tak niechętni poszerzaniu swojej wiedzy, poszukiwaniu informacji na temat rodzicielstwa?
Na szczęście jeżeli jakaś zastanawiająca się nad karmieniem piersią mama trafi na tę stronę, znajdzie tu całkiem fajny spis źródeł informacji na ten temat.
Pozdrawiam
Mamusia Dziubelunia
Kolejny miesiąc życia z Miśkiem za nami | Blog Zosi Says:
Wrzesień 9th, 2009 at 13:22
[…] W Dzieciowisku nowy wpis. Odnośnie karmienia piersią, zainspirowany dyskusją na forum edziecko. Jak ktoś dzieciaty i zainteresowany, to posta można przeczytać tutaj. […]
Zosia Says:
Wrzesień 10th, 2009 at 13:25
Spotkałam się kilkakrotnie z poglądami, że niepotrzebnie tyle książek i gazet o dzieciach rodzice czytają, że tacy teraz przemądrzali się zrobili, że dawniej też się dzieci rodziły i rodzice potrafili je dobrze wychować. Nie mówię, że nie, ale jeśli ktoś daje nam szansę, by stać się jeszcze lepszymi i bardziej świadomymi rodzicami, to dlaczego jej nie wykorzystać? Tylko właśnie — trzeba chcieć: poczytać, poszukać, poświęcić na to czas. Odpowiednio wysoka motywacja daje niesamowite efekty A tu przecież chodzi o lepszą jakość dzieciństwa naszych dzieci.
dziwobaba Says:
Wrzesień 11th, 2009 at 14:03
A ja myślę, że tu nie tylko o dodatkową wiedzę chodzi, ale po prostu o poszukiwanie wiedzy rzetelnej, umiejętność oddzielenia solidnych informacji od dezinformacji i promocyjnej działalności producentów tego i owego przekonujących nas, że bez sztucznego mleka, danonków i chodzików nasze dziecko zginie niechybnie.
Dawniej się dzieci rodziły, a rodzice potrafili je wychować, owszem, bo byli wspierani radami i wiedzą całej sieci pomocnych babek, ciotek itd. Współczesna mama jest takiej sieci wsparcia pozbawiona, za to bombardowana z wszystkich stron nierealnym medialno-reklamowym obrazem macierzyństwa.
I właśnie po to, żeby na macierzyństwo i wychowanie dzieci móc spojrzeć racjonalnie, potrzebna jest nam ta odrobina dociekliwości, która każe poświęcać czas na “dowiadywanie się”.
Ściskam
Mamusia Dziubelunia
Wrzesień 9th, 2009 at 11:22
Podoba mi się to spojrzenie na karmienie piersią i… chyba nie tylko.
Piszesz, że “jeśli mamie zależy na karmieniu piersią, to ma odpowiednią motywację, by znaleźć potrzebne materiały”, a między wierszami wyczytuję, że nie każdej mamie chce się tych informacji poszukać.
I to jest właśnie to, co od kiedy zostałam mamą, nieustannie mnie w wielu mamach zadziwia — niechęć do szukania informacji, ot choćby na temat laktacji.
Stajemy w życiu przed tyloma wyzwaniami, “przedsięwzięciami” mniej ważnymi niż wychowanie dziecka i przygotowujemy się do nich tak gruntownie, dowiadujemy się, uczymy. Dlaczego jesteśmy tak niechętni poszerzaniu swojej wiedzy, poszukiwaniu informacji na temat rodzicielstwa?
Na szczęście jeżeli jakaś zastanawiająca się nad karmieniem piersią mama trafi na tę stronę, znajdzie tu całkiem fajny spis źródeł informacji na ten temat.
Pozdrawiam
Mamusia Dziubelunia
Wrzesień 9th, 2009 at 13:22
[…] W Dzieciowisku nowy wpis. Odnośnie karmienia piersią, zainspirowany dyskusją na forum edziecko. Jak ktoś dzieciaty i zainteresowany, to posta można przeczytać tutaj. […]
Wrzesień 10th, 2009 at 13:25
Spotkałam się kilkakrotnie z poglądami, że niepotrzebnie tyle książek i gazet o dzieciach rodzice czytają, że tacy teraz przemądrzali się zrobili, że dawniej też się dzieci rodziły i rodzice potrafili je dobrze wychować. Nie mówię, że nie, ale jeśli ktoś daje nam szansę, by stać się jeszcze lepszymi i bardziej świadomymi rodzicami, to dlaczego jej nie wykorzystać? Tylko właśnie — trzeba chcieć: poczytać, poszukać, poświęcić na to czas. Odpowiednio wysoka motywacja daje niesamowite efekty
A tu przecież chodzi o lepszą jakość dzieciństwa naszych dzieci.
Wrzesień 11th, 2009 at 14:03
A ja myślę, że tu nie tylko o dodatkową wiedzę chodzi, ale po prostu o poszukiwanie wiedzy rzetelnej, umiejętność oddzielenia solidnych informacji od dezinformacji i promocyjnej działalności producentów tego i owego przekonujących nas, że bez sztucznego mleka, danonków i chodzików nasze dziecko zginie niechybnie.
Dawniej się dzieci rodziły, a rodzice potrafili je wychować, owszem, bo byli wspierani radami i wiedzą całej sieci pomocnych babek, ciotek itd. Współczesna mama jest takiej sieci wsparcia pozbawiona, za to bombardowana z wszystkich stron nierealnym medialno-reklamowym obrazem macierzyństwa.
I właśnie po to, żeby na macierzyństwo i wychowanie dzieci móc spojrzeć racjonalnie, potrzebna jest nam ta odrobina dociekliwości, która każe poświęcać czas na “dowiadywanie się”.
Ściskam
Mamusia Dziubelunia