Posted by Zosia | Posted in Bez związku, Poradnik rodzinno-życiowy | Posted on 28-09-2009
Tagi: co zabrać dziecku do szpitala, dziecko pod narkozą, dziecko w szpitalu, kroplówka z glukozy, narkoza, rezonans magnetyczny głowy, rezonans w znieczuleniu ogólnym, Szczecin, szpital, szpital na Unii Lubelskiej
Co to jest rezonans magnetyczny pisać nie będę. Kto nie wie, niechaj sprawdzi, na przykład bądź . A dlaczego wpis będzie o tym badaniu? Bo w ubiegłym tygodniu robiliśmy je Miśkowi i kilka wniosków mi się nasunęło w związku z tym. Napiszę, co, w mojej opinii, warto zabrać wówczas ze sobą i jak to w ogóle wygląda.
Zaznaczam, że rezonans był robiony w znieczuleniu ogólnym w szpitalu na ul.Unii Lubelskiej w Szczecinie.
Jak wygląda taki rezonansowy dzień? Już podaję:
- dziecko musi być na czczo — nie tylko nie powinno jeść co najmniej 6 godzin przed uśpieniem, ale też pić (3h — taką informację przeczytałam na karcie z wywiadem, jaką dostałam do wypełnienia po zgłoszeniu się na oddział dzienny
- po zgłoszeniu się do rejestracji wezwała nas lekarka, która przeprowadziła ze mną szczegółowy wywiad (przebyte choroby, szczepienia, okoliczności porodowe itd) oraz zbadała, zważyła i zmierzyła Miśka
- po wizycie lekarskiej przeszliśmy do pokoju zabiegowego w celu założenia wenflonu (Michowi udało się go na dobre wetknąć tylko w stopę)
- po założeniu wenflonu przeszliśmy pod salę rezonansu, gdzie niestety, trzeba było czekać w prawie dwugodzinnej kolejce (nie dlatego, że tyle dzieci przed nami było, ale dlatego, że jest tam tylko jedna ekipa anestezjologiczna do usypiania dzieci i, jak to bywa, mieli ręce pełne roboty)
- w końcu wezwano nas na rezonans — Misiek siedział mi na kolanach, w tym czasie anestezjolog go zagadywał a pielęgniarka podała przez wenflon tzw. “głupiego jasia”; Misiek zupełnie rozluźniony dał zmierzyć sobie tętno i ciśnienie, po czym przeniosłam go na łóżko do rezonansu; lekarz wstrzyknął mu znieczulenie i po chwili Miś zasnął a mnie wyproszono grzecznie na korytarz
- po około 25 minutach zawołano mnie z korytarza i powiedziano, że wszystko poszło dobrze i że Michu jeszcze śpi, więc trzeba poczekać, aż się wybudzi
- Michu spał prawie godzinę, obudził się podczas przenoszenia go z kozetki do łóżeczka do transportu z powrotem na oddział dzienny
- po wejściu na oddział dzienny pielęgniarka podała mu przez wenflon kroplówkę z glukozą
- po około 2h odwiedziła nas lekarka, by obejrzeć Micha, dała kartę wypisową i powiedziała, że możemy niedługo wyjść
- po około dwóch godzinach od wizyty lekarki przyszła pielęgniarka, wyjęła Michowi wenflon, zmierzyła ciśnienie, stwierdziła, że wszystko jest ok i że możemy iść do domu
- wróciliśmy do domu
Wszystko to w sumie trwało 8 godzin.
A teraz dobre rady:
- zabierz ze sobą jedzenie!!! zarówno dla dziecka (po około 1,5 godziny po wybudzeniu pozwolono Michowi jeść — był baaardzo głodny) jak i dla siebie (ja nie wzięłam, sądząc, że w południe będę już w domu. Życie przed śmiercią głodową uratowała mi moja siostra, która podrzuciła mi trochę wałówki do szpitala). Jedzenie ważna rzecz — z pełnym żołądkiem szpital wydaje się mniej straszny
- zabierz zapasowe ubranie dla dziecka — nawet, jeśli myślisz, że twoje dziecko jest stworzeniem bardzo czystym i nie będzie potrzeby go przebierać, to po narkozie mogą wystąpić wymioty. Lepiej mieć coś w zapasie na przebranie
- do rezonansu dziecko może być ubrane, ale nie może mieć na sobie nic metalowego. Warto pomyśleć o tym wcześniej. Zwróćcie uwagę na zatrzaski w body i koszulkach. Najlepiej ubrać dziecko w jakiś luźny, ciepły dres, żeby było mu wygodnie
- zabierzcie ze sobą jakieś zabawki — nie ma co liczyć na wyposażenie sal dziecięcych w szpitalach. Poza tym własne zabawki przydają się podczas oczekiwania na badanie na korytarzu. Warto zabezpieczyć się też jakimś gadżetem, który “usadzi” dziecko w miejscu — Mikołaj miał wenflon w nodze, więc nie mógł chodzić. Siedzenie 1,5 h na ławce jest dla dziecka nudne, więc warto coś mu wcześniej ciekawego przygotować. Dobrze też mieć przy sobie wózek (ja nie miałam) właśnie w takim wypadku — jak już się dziecię znudzi zabawką i siedzeniem na ławce można go powozić w wózku — ja nosiłam 15 kg na rękach…
- własne zabawki przydają się też na sali obserwacyjnej, już po rezonansie, gdy trzeba utrzymać dziecko w łóżku (kroplówka) jeszcze przez jakieś 1,5h
- zabierz dziecku wygodne obuwie do chodzenia po sali szpitalnej
- przygotuj jakąś nową, atrakcyjną zabawkę w formie nagrody dla dziecka — ja dałam ją Michowi po wyjściu ze szpitala (nie pomyślałam o tym wcześniej, więc dopiero w drodze do domu mu ją kupiłam), ale możesz mu ją dać po badaniu, jeszcze w szpitalu — jest większa szansa, że będzie spokojnie siedział w łóżku podczas kroplówki
- ubierz się w wygodne ciuchy i buty — żadne tam korale do kolan i garsonki. Przez kilka godzin chodzenia/stania/siedzenia w sali i na korytarzu szpitalnym wygodniej ci będzie w czymś luźnym
- w ogóle to radzę, by na takie badanie jechać we dwie osoby. Ja pojechałam sama z Michem, ale okazało się, że przerosło to moje siły. Poza tym we dwoje jest raźniej i wygodniej. I ma cię kto zastąpić, gdy musisz iść do ubikacji
Tyle z mojej strony

Dzięki Ci za dobre rady , ja jutro jadę z moim 3 miesięcznym synkiem na rezonans .Bardzo się denerwuję tym badaniem najgorzej będzie z jedzeniem ponieważ mamy 100 km do szczecina a nasz synek pije pierś. Fajnie że napisałaś o tym badaniu , więcej wiem to mniej się obawiam .…. Pozdrowionka!!!!
Dzięki wielkie za info.mnie również się przyda
Dziekuje,ze moglam to przeczytac,poniewaz za pare dni jade na NMR z moja 6-cio miesieczna coreczka i strasznie sie boje. Pozdrawiam wszystkie mamy:)
Wielkie dzięki za to info, jest bardzo cenne, ale chyba jednak nie poślę mojego synka na te katorgi. Z tego wszystkiego przeraża mnie narkoza. Pozdrawiam
dziewczyny i jak wasze wyniki po rezonansie??? ja sie boje.. niedlugo czeka nas to samo z 10mies synkiem.… z powodu drgawek (goraczkowych i bez) oraz wiotkich miesni i w zwiazku z tym maly jeszcze nie wstaje sam. poza yum jest swietnym wesolym zywym i bezproblemowym dzieckiem.. i mam nadzieje ze rowniez zdrowym.… podzwiam was i mam nadzieje ze wasze dzieci sa zdrowe. pozdrowienia
Jakie dokumenty musze miec ze soba na rezonans?
Na pewno skierowanie, jeśli chcesz na NFZ. Poza tym u nas chcieli książeczkę zdrowia dziecka oraz dokument ubezpieczenia. Wydaje mi się też, że robiliśmy Mikołajowi jakieś badania krwi, ale nie paniętam już dokładnie bo to było ponad 2 lata temu. Pozdrawiam
Dziekuje,ze moglam to przeczytac uspokoilam sie troche wiedzac co mnie i coreczke moze czekac.